Zostawianie dokumentów jako zastawu za wypożyczany sprzęt jest groźne, 27.07.2015 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska - Jasak | 2015-08-03 |
| Wprowadził‚ informację: | Edyta Madziar | 2015-08-03 11:08:58 |
| Ostatnio modyfikował: | Edyta Madziar | 2015-08-03 12:08:20 |
Skutki pozostawienia dokumentu tożsamości jako zastawu za wypożyczany sprzęt mogą być poważne. Gdy ktoś skradnie naszą tożsamość, może w naszym imieniu dokonać zakupów lub wziąć kredyt.
Każda sytuacja, w której jesteśmy zmuszani do pozostawiania dowodu osobistego jako zastawu, np. za wypożyczany sprzęt, jest naruszeniem przepisów prawa. Minister Andrzej Lewiński, zastępca Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) mówił o tym podczas rozmowy z red. Anną Dąbrowską z radiowej Czwórki.
Przypominał, że zatrzymanie bez podstawy prawnej cudzego dowodu osobistego to, zgodnie z ustawą o dowodach osobistych, wykroczenie, za które grozi kara ograniczenia wolności do 1 miesiącaalbo kara grzywny. Uczulał, że takie postępowanie narusza również przepisy ustawy o ochronie danych osobowych. Podmiot, który takie praktyki stosuje, pozyskuje bowiem zbyt wiele naszych danych osobowych, do których przetwarzania nie jest uprawniony.
Minister Andrzej Lewiński przestrzegał, że z taką samą sytuacją będziemy mieli do czynienia również w przypadku pozostawiania jako zastawu innych dokumentów, np. paszportu, prawa jazdy czy dowodu rejestracyjnego.
Zastępca GIODO podkreślał, że jeśli celem stosowania takiej praktyki jest wniesienie ewentualnego pozwu w przypadku kradzieży wypożyczonego sprzętu, to wystarczy pozyskanie takich danych identyfikujących osobę, jak np. imię i nazwisko oraz adres zamieszkania, ewentualnie numer PESEL. Jak mówił, inne, zawarte w tych dokumentach dane, są zbędne dla realizacji tego celu.
– Skutki pozostawienia dokumentu tożsamości jako zastawu np. w wypożyczalni sprzętu sportowego czy muzeum mogą zaś być poważne – przestrzegał minister Andrzej Lewiński. – Może bowiem dojść do kradzieży naszej tożsamości, a w konsekwencji ktoś może w naszym imieniu wynająć samochód, dokonać zakupów internetowych lub wziąć kredyt – mówił. – Dowód osobisty, prawo jazdy, paszport czy karty kredytowe powinniśmy udostępniać tylko podmiotom uprawnionym – radził.



