Jak GIODO została prawnikiem, 27.05.2015 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska -Jasak | 2015-06-03 |
| Wprowadził‚ informację: | Edyta Madziar | 2015-06-03 13:06:43 |
| Ostatnio modyfikował: | Joanna Pytlik | 2015-06-03 15:18:10 |
Świat nigdy nie wydawał mi się czarno-biały. A prawo jest taką dziedziną, w której jest miejsce na dyskusje. Myślę, że właśnie dlatego je wybrałam – mówi dr Edyta Bielak-Jomaa, GIODO.
Rozmowa, jaką redaktor Katarzyna Wójcik z „Rzeczpospolitej” przeprowadziła z dr Edytą Bielak-Jomaa, Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych (GIODO), dowodzi, że Pani Minister dość wcześnie – bo już w liceum – wiedziała, że chce być prawnikiem.
– Nie miałam w rodzinie żadnego prawnika. Nie fascynowały mnie też amerykańskie filmy, na których o winie orzeka ława przysięgłych. Od zawsze jednak lubiłam pytać. Zawsze miałam mnóstwo wątpliwości. Świat nigdy nie wydawał mi się czarno-biały. A prawo jest taką dziedziną, w której jest miejsce na dyskusje. Myślę, że właśnie dlatego je wybrałam – mówi.
Jak wspomina, zawsze starała się zdawać egzaminy wcześnie, by mieć długie wakacje. Opowiada też, jak je spędzała.
Pytana o powód, dla którego zainteresowała się ochroną danych osobowych, dr Edyta Bielak-Jomaa wskazała, że jednym z nich był fakt, iż pierwszym Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych była łodzianka pracująca – podobnie jak nowa Pani Minister – na Uniwersytecie Łódzkim. – Jednak inspiracja i mobilizacja, żeby podjąć takie zagadnienie badawcze, to zasługa pani prof. dr hab. Teresy Wyki , mojego nauczyciela i mentora – wskazuje.



