Czy państwo może nas inwigilować?, 19.06.2013 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2013-06-20 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2013-06-20 13:01:04 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
Pozyskiwanie przez demokratyczne państwo informacji o obywatelach powinno być ograniczone do niezbędnego minimum i podlegać kontroli niezależnego organu.
To generalna konkluzja płynąca z rozmowy dra Wojciecha Rafała Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) z redaktorem Tomaszem Sekielskim w Poranku Radia TOK FM. Dotyczyła ona m.in. wielkiej elektronicznej inwigilacji prowadzonej przez Stany Zjednoczone z wykorzystaniem programu PRISM, a także rosnącej kontroli obywateli ze strony państwa, m.in. organów podatkowych czy służb specjalnych.
GIODO zwracał uwagę, że zarówno podmioty prywatne, jak i publiczne generalnie mają tendencję, by wiedzieć o nas jak najwięcej. Przypominał jednak, że art. 51 ust. 2 Konstytucji RP wprost stanowi, że władza publiczna może gromadzić o obywatelu tylko te informacje, które są niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Nie ma zatem prawa zbierać informacji, które mogą być jej „przydatne”, „potrzebne”, „logiczne” czy „ekonomicznie opłacalne”. – Tak postanowiono w 1997 roku, uchwalając polską Konstytucję i była to reakcja na państwo totalitarne – mówił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski. – Pamięć państwa totalitarnego powinna wciąż tkwić w naszych głowach, ponieważ dane zebrane nawet do najbardziej cnotliwych celów, mogą być niecnie wykorzystane i przez instytucje prywatne, i przez instytucje państwowe – przestrzegał.
Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski przypomniał, że Sejmowa Komisja Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii już w październiku oraz listopadzie 2012 r. skierowała do Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Komendy Głównej Policji pisma dotyczące ewentualnego istnienia w Polsce systemów podobnych do PRISM, w których wprost zapytała, czy tego typu przesiewowe badanie Internetu jest w Polsce prowadzone. Odpowiedź ze strony Policji i służb specjalnych była jednoznaczna – takie działania nie są podejmowane.
– Niepokoi mnie jednak to, że w przypadku służb specjalnych i policji przekonanie, iż nie prowadzą one szeroko zakrojonej inwigilacji obywateli opiera się jedynie na wierze – mówił GIODO. – W Polsce wciąż nie ma bowiem niezależnego organu nadzorczego, który miałby możliwość dostępu do wszystkich danych gromadzonych przez te podmioty w celu sprawdzenia, jakie działania inwigilacyjne są podejmowane oraz czy na pewno są one zgodne z prawem. Dlatego cieszy mnie obietnica ministra spraw wewnętrznych, że tego typu organ ma być powołany w czasie reformy służb specjalnych – dodał. Ważne jest bowiem, by nad służbami istniała stała, niezależna kontrola.
Pytany zaś o to, jakie dane mogą zbierać organy podatkowe, by przeciwdziałać zaniżaniu podstaw opodatkowania oraz nieujawniania źródeł pochodzenia przychodów i majątku, podkreślił, że szeroki dostęp do danych jest i powinien być zapewniony, o ile jest to związane z toczącym się postępowaniem w sprawie. – Natomiast przesiewowe badanie obywateli pod kątem przeprowadzanych przez nich operacji finansowych jest niedopuszczalne – podkreślił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski.



