Czy w sieci należy upubliczniać dane osobowe przestępców?, 4.04.2013 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2013-04-04 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2013-04-04 14:39:50 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
O podaniu do publicznej wiadomości danych osobowych przestępcy powinien decydować sąd, uwzględniając wpływ takiej kary na osobę skazaną i jej oddziaływanie prewencyjne.
Taką opinię, proszony o skomentowanie doniesień medialnych dotyczących upubliczniania na stronie internetowej jednej z prokuratur wyroków z danymi osobowymi skazanych, wyraził dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO). Podkreślał, że idea upubliczniania, za zgodą sądu, wizerunku oraz imienia i nazwiska osoby, która popełniła czyny zabronione, jest od dawna przyjęta w polskiej procedurze karnej. – Sądy często decydują się na tego typu krok, oceniając, jaki wpływ będzie miało to na osobę, która została skazana, a także na generalną prewencję dotyczącą takich zdarzeń – mówił GIODO w czasie wywiadu udzielonego redaktorowi Adamowi Krzykowskiemu z „Panoramy” TVP. – Jestem jednak przeciwnikiem wszelkiego rodzaju automatyzmu i wprowadzenia do systemu prawnego przepisu przesądzającego, że w każdym przypadku wizerunek i dane osobowe przestępcy są publikowane albo że w każdym przypadku nie są one upubliczniane – dodał.
W opinii GIODO, zamiast wymyślać dodatkowe przepisy, które dotyczyłyby tej kwestii, należałoby raczej ocenić dotychczasową praktykę sądów w tym zakresie i przeanalizować, jak często i w jakich sytuacjach korzystają one z tego środka karnego.
– Jeżeli decyzja sądu o podaniu wyroku do publicznej wiadomości jest decyzją indywidualną, podjętą w stosunku do konkretnej osoby, która popełniła konkretny czyn zabroniony, to takie działanie jest uprawnione – mówił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski.
Podkreślał przy tym, że znacznie ostrożniej trzeba podchodzić do upubliczniania informacji dotyczących osoby oskarżonej lub obwinionej, a także do zamieszczania wyroków skazujących w Internecie. – Fakt, że informacja raz podana w Internecie z trudem z niego znika powoduje, że sądy, być może inaczej powinny podchodzić do ujawniania wyroków i podawania ich do publicznej wiadomości – mówił. – Z drugiej strony jeżeli sąd uzna, że mimo wszystko taka potrzeba istnieje, to nie ma przeciwwskazań, aby tego typu informacje były podawane również w Internecie, który jest przecież jednym z mediów – stwierdził GIODO.
Podobną opinię dr Wojciech Rafał Wiewiórowski wyraził podczas rozmowy, zarówno z redaktorem Błażejem Kuleszą z Superstacji, jak i z redaktorem Michałem Kwiatkowskim z Polsatu.



