Informatyzując służbę zdrowia, trzeba zadbać o ochronę danych, 11.02.2013 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2013-02-11 |
| Wprowadził‚ informację: | Robert Czapski | 2013-02-11 12:06:45 |
| Ostatnio modyfikował: | Robert Czapski | 2013-11-28 12:56:59 |
Informatyzacja sektora opieki zdrowotnej rodzi zagrożenia dla bezpieczeństwa danych osobowych.
Z okazji przypadającego 11 lutego Światowego Dnia Chorego program „Kawa czy herbata?” emitowany na antenie TVP 1 podjął temat zabezpieczenia danych osobowych pacjentów. Prowadząca go redaktor Beata Tadla pytała dra Wojciecha Rafała Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) m.in. o to, czy informatyzacja sektora ochrony zdrowia rodzi zagrożenia dla bezpieczeństwa naszych danych. Czy dostęp do informacji o udzielonych nam świadczeniach i danych o stanie zdrowia, które będą gromadzone w systemach teleinformatycznych, będą miały jedynie osoby uprawnione? Czy realne jest zagrożenie wymuszania, np. przez agentów ubezpieczeniowych, udostępnienia takich informacji przed podpisaniem umowy?
GIODO wskazywał, że uruchomienie od 1 stycznia 2013 r. systemu Elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców (eWUŚ), za pomocą którego możliwe jest, po podaniu numeru PESEL, sprawdzenie naszych uprawnień do bezpłatnej opieki zdrowotnej, nie stanowi poważniejszego zagrożenia dla bezpieczeństwa danych osobowych. Z tego punktu widzenia ważniejsze jest wdrożenie systemu, dzięki któremu będziemy mogli sprawdzić on line, jakie świadczenia zdrowotne sfinansowane ze środków publicznych i kiedy zostały nam udzielone. Najpoważniejszym wyzwaniem jest zaś odpowiednie zabezpieczenie danych, które będą gromadzone w Systemie Informacji Medycznej (SIM). – Każdy kolejny etap informatyzacji opieki zdrowotnej jest coraz bardziej niebezpieczny – mówił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski.



