Gdy związek zawodowy chce przeprowadzić referendum strajkowe, 12.10.2012 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2012-10-25 |
| Wprowadził‚ informację: | Andrzej Mucha | 2012-10-25 11:42:29 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
Związek zawodowy na potrzeby przeprowadzenia referendum strajkowego ma prawo pozyskiwać od pracodawcy imiona i nazwiska pracowników oraz ich dane kontaktowe.
Zgodnie z przepisami ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, strajk w zakładzie pracy może zostać ogłoszony, jeżeli w poprzedzającym go referendum wzięło udział co najmniej 50 proc. pracowników zakładu pracy, z których zwykła większość głosowała za jego ogłoszeniem. Zatem bez znajomości ogólnej liczby osób zatrudnionych na umowę o pracę i bez skontaktowania się z nimi przeprowadzenie przez związek zawodowy referendum strajkowego byłoby niemożliwe. Dlatego organizacje związkowe rozważające ogłoszenie strajku zwracają się do pracodawców o przekazanie imiennych list pracowników wraz z danymi kontaktowymi. Pracodawcy zaś niejednokrotnie odmawiają udostępnienia tych danych, powołując się na przepisy ustawy o ochronie danych osobowych.
W opinii dra Wojciecha Rafała Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO), pracodawca ma obowiązek przekazać związkowi taką listę.
– Po zbadaniu sprawy okazało się, że nie ma możliwości poprawnego przeprowadzenia referendum strajkowego bez spełnienia warunku, jakim jest ustalenie, kto w tym zakładzie pracuje i w jaki sposób można się z nim skontaktować – mówił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski w czasie wywiadu udzielonego redaktorowi Tomaszowi Zalewskiemu z „Dziennika Gazety Prawnej”. – Zatem pracodawca ma obowiązek przekazać związkowi imiona i nazwiska zatrudnionych oraz informację umożliwiającą nawiązanie z nimi kontaktu. Związek nie może otrzymać żadnych innych informacji dotyczących pracownika – dodał.
GIODO wskazywał, że za dane do kontaktu można uznać bardzo różne informacje, zaczynając od numeru pokoju w konkretnym budynku, poprzez adres e–mail czy numer służbowego telefonu. – Pamiętajmy, że część pracowników, jak np. przedstawiciele handlowi, może wykonywać swoje obowiązki służbowe poza siedzibą firmy, a część np. w formie telepracy. Pracodawca musi więc podać takie informacje, dzięki którym związek będzie mógł dotrzeć także do takich osób. Niekoniecznie jednak na potrzeby kontaktu z telepracownikiem trzeba podawać jego adres domowy, bo takie osoby kontaktują się z zakładem w drogą elektroniczną i często wystarczy, że związek uzyska adres poczty elektronicznej takiej osoby, dzięki któremu będzie mógł poinformować ją o referendum strajkowym – wyjaśnił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski.



