Czy w Polsce powinno powstać centrum rejestrowe?, 24.05.2012 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2012-06-05 |
| Wprowadził‚ informację: | Andrzej Mucha | 2012-06-06 14:20:49 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
Żaden organ publiczny w Polsce nie jest powołany do bycia tzw. centrum rejestrowym, w którym dokonuje się łączenia danych z różnych rejestrów publicznych.
Taką opinię dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) zaprezentował w czasie rozmowy z redaktorem Krzysztofem Polakiem z „Dziennika Gazety Prawnej”. Dotyczyła ona przetwarzania danych osobowych przez ZUS, a jednym z jej wątków była niepokojąca GIODO kwestia tego, że coraz więcej różnych podmiotów chce uzyskać dostęp do baz danych ZUS, by wykorzystywać je do realizacji bardzo różnorodnych celów i potrzeb, np. monitorowania karier absolwentów uczelni czy prowadzenia statystki publicznej.
– Nie ukrywam, że GIODO obawia się, iż pozyskane w ten sposób dane zaczęłyby być wykorzystywane do innych celów. Powodem zainteresowania zawartymi w bazie ZUS informacjami, jest choćby to, że pozwalają one dość dobrze odzwierciedlić profil osobowy poszczególnych ubezpieczonych. Odnoszą się one przecież do całej ich historii zawodowej, zawierają informacje o różnego rodzaju świadczeniach wypłacanych poszczególnym osobom, w tym z tytułu korzystania z opieki zdrowotnej. W grę wchodzi tu więc dostęp do wrażliwych danych o osobie fizycznej. Zatem, pojawia się ryzyko naruszenia konstytucyjnie gwarantowanego prawa do ochrony życia prywatnego i prywatności. Nic dziwnego, że GIODO bije na alarm – powiedział dr Wojciech Rafał Wiewiórowski.
Poinformował, że w ostatnim okresie między GUS a GIODO powstał spór dotyczący możliwości pozyskiwania przez GUS - na potrzeby realizacji badań statystycznych - danych gromadzonych w bazach ZUS-u.
W opinii GIODO, problem ten jest bardziej złożony i dotyczy tego, czy i w jaki sposób instytucje publiczne o podobnych uprawnieniach mogą sobie udostępniać swoje bazy danych.
– Nie uważam, by GUS czy jakikolwiek inny organ publiczny w Polsce był powołany do bycia tzw. centrum rejestrowym, w którym dokonuje się faktycznego łączenia danych pochodzących z różnych, istniejących w Polsce rejestrów publicznych – dowodził dr Wojciech Rafał Wiewiórowski. – Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tworzenia super instytucji rejestrowej. Przyznam, że kwestia pozyskiwania i łączenia danych pochodzących z różnych rejestrów publicznych jest dla mnie jako organu do spraw ochrony danych osobowych szczególnie istotna. Tym większy mój niepokój wzbudziła niedawna rekomendacja Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji mówiąca o powrocie do pracy nad wprowadzeniem e–dowodu osobistego po przeprowadzeniu testów wykazujących interoperacyjność rejestrów publicznych. Abstrahując od tego, że integracja wszystkich systemów jest niewykonalna, niepokoi mnie już sam pomysł, aby dokonywać pełnej integracji rejestrów. Kwestii tej będziemy się bacznie przyglądać, szczególnie pod kątem uprawnień instytucji publicznych i uprawnień poszczególnych urzędników do dostępu do tak szerokiego zasobu danych – zapowiedział GIODO.



