Przepisy dotyczące retencji danych wymagają poważnych zmian, 15.02.2012 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2012-02-15 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2012-04-11 11:54:11 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
Proponowane przez rząd zmiany w przepisach dotyczących retencji danych są potrzebne, ale nie rozwiązują istoty problemu.
W przyjętej przez rząd nowelizacji Prawa telekomunikacyjnego przewiduje się skrócenie okresu retencji, czyli przechowywania, danych telekomunikacyjnych z 24 do 12 miesięcy, zaś pozyskiwanie i przetwarzanie danych przez sądy, prokuratury i służby specjalne ma zostać poddane większej kontroli.
Zdaniem dra Wojciecha Rafała Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO), propozycje te nie w pełni uwzględniają zastrzeżenia zgłaszane zarówno przez GIODO, jak i Rzecznika Praw Obywatelskich oraz organizacje pozarządowe. - Zaproponowane zmiany są zbyt drobne, choć niewątpliwie potrzebne. Samo skrócenie okresu przechowywania danych to kwestia najmniej istotna z punktu widzenia ochrony danych osobowych - ocenił GIODO w rozmowie z redaktorem Rafałem Lesieckim z PAP.
Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski uważa, że projekt nowelizacji nie odpowiada na najważniejsze pytania dotyczące retencji - m.in. jak szeroki ma być dostęp do danych retencyjnych oraz jak łatwo ma z nich korzystać policja, która obecnie do danych niektórych operatorów ma zdalny dostęp.
W czasie wywiadu wskazywał, że choć w projekcie nowelizacji znalazł się przepis, który ogranicza prawo do ujawniania danych retencyjnych przez sądy tylko do postępowań karnych, a propozycja ta idzie w dobrym kierunku, to jej wejście w życie nie spowoduje znacznego spadku liczby zapytań o dane telekomunikacyjne. Niemniej, jak powiedział, z punktu widzenia ochrony danych osobowych jest to zmiana ważna, bo pokazuje, że zwalczanie przestępstw nie powinno prowadzić do stałej inwigilacji obywateli.
W ocenie GIODO w nowelizacji należałoby ponadto wprowadzić przepisy dotyczące nadzoru nad wykorzystywaniem danych telekomunikacyjnych. Nie przewiduje się w niej bowiem ani kontroli wewnętrznej sprawowanej przez pełnomocników ds. ochrony danych osobowych (pełnomocnik taki działa obecnie tylko w CBA), ani kontroli zewnętrznej wykonywanej przez niezależny od służb organ.
- Przedstawiony w styczniu 2012 r. projekt unijnej dyrektywy o przetwarzaniu danych osobowych w policji i w wymiarze sprawiedliwości w sprawach karnych wyraźnie wskazuje na konieczność istnienia niezależnego organu, który sprawowałby zewnętrzną kontrolę nad danymi retencyjnymi wykorzystywanymi przez służby. Bez takiego organu, mamy do czynienia z półśrodkami, nawet w przypadku CBA – dodał dr Wojciech Rafał Wiewiórowski.



