UWAGA!

Od 25 maja 2018 r. organem właściwym w zakresie ochrony danych osobowych jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Nowa strona internetowa urzędu jest dostępna pod adresem: www.uodo.gov.pl.

Materiały zamieszczone na stronie Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) dostępnej pod adresem www.giodo.gov.pl mają charakter archiwalny.

POZOSTAŃ NA STRONIE ARCHIWALNEJ (GIODO)

Informatyzacja rejestrów publicznych zagraża naszej prywatności, 15.02.2012 r.

Metadane
Podmiot udostępniający: Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO
Wytworzył informację: Małgorzata Kałużyńska-Jasak 2012-02-24
Wprowadził‚ informację: Robert Czapski 2012-02-24 10:41:14
Ostatnio modyfikował: Rafał Kreusch 2013-11-28 12:56:59

Przetwarzanie danych osobowych przez państwo, szczególnie w dobie rozwoju nowoczesnych technologii, rodzi wiele istotnych problemów.

 Jednym z poważniejszych jest to, że dążąc do tego, by organom władzy publicznej nie trzeba było podawać tych samych danych wielokrotnie, przyczyniamy się do tworzenia systemów informatycznych, dzięki którym dane zgromadzone w rejestrach publicznych swobodnie między nimi przepływają. To doprowadza do sytuacji, w których urzędnicy - w ramach swoich uprawnień - mogą korzystać z wielu źródeł informacyjnych, zdobywając dane na swoje potrzeby. Co do zasady, ta idea nie jest zła, ale w praktyce niesie ze sobą poważne zagrożenia dla naszej prywatności.

Gdy konkretny urząd otrzymuje dostęp do jakiegoś rejestru, to zazwyczaj jest to dostęp do całej jego zawartości, a nie tylko do potrzebnej danej. A jeśli systemy i rejestry są połączone, to wiemy, że potencjalnie jest gdzieś taka osoba w państwie, która może dotrzeć do wszystkich tych zasobów z jednego komputera – mówił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) w czasie wywiadu udzielonego redaktor Annie Mazgal z „Przekroju”, wyjaśniając istotę problemu. – Nie twierdzę, że nie ma potrzeby nadania komuś takich uprawnień. Ale chciałbym wiedzieć dokładnie, kto to jest i kto go kontroluje. Do tej pory najskuteczniejszym strażnikiem naszych danych gromadzonych przez administrację publiczną był chaos. Teraz jednak systemy informacji i rejestry są porządkowane i systematyzowane. To konieczne, tyle tylko, że jedynymi osobami, które wiedzą, co w którym systemie się znajduje, nie są prawodawcy ani urzędnicy, tylko informatycy i autorzy algorytmów. Chciałbym wiedzieć, kto tych ludzi zatrudnia i czy państwo wie, jakie systemy informacyjne posiada i jak są one połączone. A także, kto jest „odźwiernym” rozdającym urzędnikom uprawnienia dostępu – dodał.

GIODO wskazywał, że sprawę dodatkowo komplikuje wejście w życie nowych przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej, które wdrażają unijne zasady dotyczące ponownego wykorzystania informacji pochodzących z sektora publicznego. W czasie rozmowy wyjaśniał, dlaczego tak się dzieje.

Wywiad był także okazją do poruszenia wielu innych wątków, m.in. naszego bezpieczeństwa w sieci, nowej polityki prywatności Google, a także tzw. konwencji ACTA.

Ostatnie aktualności