UWAGA!

Od 25 maja 2018 r. organem właściwym w zakresie ochrony danych osobowych jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Nowa strona internetowa urzędu jest dostępna pod adresem: www.uodo.gov.pl.

Materiały zamieszczone na stronie Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) dostępnej pod adresem www.giodo.gov.pl mają charakter archiwalny.

POZOSTAŃ NA STRONIE ARCHIWALNEJ (GIODO)

Trzeba doprecyzować funkcjonowanie rejestrów nowotworów, 27.10.2011 r.

Metadane
Podmiot udostępniający: Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO
Wytworzył informację: Małgorzata Kałużyńska-Jasak 2011-12-02
Wprowadził‚ informację: Rafał Kreusch 2011-12-02 12:16:29
Ostatnio modyfikował: Rafał Kreusch 2013-11-28 12:56:59

Brakuje regulacji ustawowych określających funkcjonowanie rejestrów nowotworów.

Od 2003 r. wszystkie osoby pełniące funkcję Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, w tym obecnie ją sprawujący dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, zwracały się do kolejnych ministrów zdrowia z prośbą o podjęcie odpowiednich prac legislacyjnych w tym zakresie. Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych (GIODO) nie przysługuje bowiem inicjatywa ustawodawcza, ma ją natomiast minister zdrowia.

Z najnowszych informacji przekazanych przez resort zdrowia wynika, że sytuacja zmieni się po 1 stycznia 2012 r., kiedy zaczną obowiązywać przepisy ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, oraz wydanych do niej rozporządzeń wykonawczych, o czym dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych mówił w czasie wywiadu udzielonego redaktor Ewie Szarkowskiej z „Pulsu Medycyny”.

Nie mam wątpliwości, że przetwarzanie danych zawartych w rejestrach nowotworów jest konieczne – stwierdził. – Jedną z bardziej istotnych informacji, która może być z nich pozyskana, jest tzw. przeżywalność pacjenta, czyli informacja o tym, czy po 5 lub 10 latach od diagnozy i  leczenia pacjent wciąż żyje – tłumaczył. – Takie działanie jest stosunkowo proste do wykonania, pod warunkiem że istnieje przymus rejestracji każdego przypadku zachorowania i możliwość automatycznego zestawienia takiego rejestru np. z bazą PESEL, czyli informacjami zawartymi w Powszechnym Elektronicznym Systemie Ewidencji Ludności – mówił. – Wówczas jeśli w jednej bazie mamy informacje, że w określonym roku konkretny pacjent o  określonym numerze PESEL zachorował na raka i zostały mu udzielone określone świadczenia medyczne i możemy zestawić je z danymi zawartymi w bazie PESEL, to łatwo dla celów sprawozdawczych ustalić tzw. przeżywalność.

Jednak każde z tych działań, aby było legalne, musi odbywać się na określonej podstawie prawnej. Musi zatem istnieć prawny przymus pozyskiwania danych o wykryciu i leczeniu raka, od którego nikt nie może się uchylić, oraz prawna możliwość zestawiania tych informacji z danymi PESEL. – Gdyby podstawą takich działań była zgoda pacjenta, dane mogłyby być niekompletne, bo część pacjentów w ogóle mogłaby jej nie wyrazić, a wszyscy mogliby ją w  każdej chwili odwołać – dodał dr Wojciech Rafał Wiewiórowski.

Ostatnie aktualności