Tożsamość internauty powinna ustalać policja, 22.07.2011 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2011-07-22 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2011-07-26 11:33:01 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
Tylko osoby o odpowiedniej wiedzy i przygotowaniu powinny ustalać tożsamość nadawcy wiadomości e-mail.
Każdy, kto sądzi, że doszło do popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu, przede wszystkim powinien poinformować o tym policję. To jej funkcjonariusze są powołani do podejmowania odpowiednich działań i mają wiedzę pozwalającą np. ustalić tożsamość osoby korzystającej z Internetu czy poczty e-mail, o ile jest to konieczne na potrzeby prowadzenia postępowania w danej sprawie.
Nie ma też przeszkód, by instytucja publiczna korzystała z informacji, które są umieszczone w Internecie, szczególnie w ogólnie dostępnych serwisach, czyli miejscach, z których może je pozyskać każdy, czego osoba je tam zamieszczająca powinna mieć świadomość. Trzeba jednak pamiętać, że pozyskiwanie takich danych i ich gromadzenie przez instytucję publiczną może następować jedynie w sytuacjach wskazanych w ustawie o ochronie danych osobowych.
W ten sposób dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) skomentował postępowanie jednego z ośrodków pomocy społecznej, który samodzielnie, korzystając z informacji dostępnych w serwisie aukcyjnym, próbował ustalić tożsamość osoby, która wysłała do niego anonimowy e-mail mogący świadczyć o istnieniu patologii w rodzinie. Poświęcony temu przypadkowi reportaż dla magazynu „Interwencja” nadawanego w Telewizji Polsat realizowała redaktor Żaneta Kołodziejczyk.
- Sam zapis adresu nadawcy poczty e-mailowej nie daje pewności co do tożsamości osoby wysyłającej konkretną wiadomość – mówił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski. – Żeby uzyskać uprawdopodobnienie, kto dokonał takiego działania, należałoby ustalić, spod jakiego numeru IP została ona wysłana, do kogo był on przypisany, kto korzystał w tym momencie z tego dostępu do Internetu – to są kolejne czynności, o przeprowadzeniu których uczy się policjantów w ramach podstawowego kursu informatyki śledczej – wyjaśniał.
Wskazywał też, jakie obowiązki określone ustawą o ochronie danych osobowych ciążą na instytucji, która pozyskuje dane osobowe ze źródeł powszechnie dostępnych.
- Mam nadzieję, że w tym przypadku, choć zastrzegam, że nie znam szczegółów sprawy, mamy do czynienia jedynie z brakiem rozwagi – dodał.



