Co może wiedzieć o nas pracodawca?, 14.07.2011 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2011-07-14 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2011-07-14 12:38:58 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
Pracodawca ma prawo przetwarzać jedynie te dane osobowe pracowników i kandydatów do pracy, które wymienione zostały w przepisach Kodeksu pracy.
Może więc np. żądać, by kandydaci do pracy przekazali mu informacje dotyczące wykształcenia i dotychczasowego przebiegu zatrudnienia, ale nie może domagać się, by przedłożyli referencje, a tym bardziej od ich niedostarczenia uzależniać wyników naboru. Pracodawcy nie wolno też np. pozyskiwać informacji o powiązaniach rodzinnych pracowników, chyba że przewidują to szczególne przepisy prawa, np. odnoszące się do ochrony konkurencji.
Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) te podstawowe zasady przypomniał podczas wywiadu udzielonego redaktor Beacie Piechowskiej-Olszewskiej z TV Biznes. Dziennikarkę interesowała bowiem sprawa szeroko rozumianego przetwarzania danych osobowych w firmie.
I choć GIODO wskazywał, że jest to bardzo obszerny temat, to omówił ogólne zasady w tym zakresie oraz udzielił wyjaśnień związanych z najczęstszymi wątpliwościami dotyczącymi tej tematyki.
- Kodeks pracy zawiera ściśle określoną listę danych, które można pozyskiwać od kandydatów do pracy i pracowników - mówił. Tłumaczył, że przetwarzanie przez pracodawcę danych osobowych dotyczących członków rodziny pracownika jest dopuszczalne, ale tylko w zakresie określonym w przepisach ogólnych, a niekiedy wewnątrzzakładowych, które odnoszą się do korzystania przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy czy z określonych świadczeń wprowadzanych przez samych pracodawców.
- Zdaję sobie sprawę, że są to bardzo rygorystyczne przepisy, bardzo często poddawane krytyce – mówił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski. - Być może katalog ten powinien ulec pewnemu rozszerzeniu, ale Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie powinien iść ze sztandarem zliberalizowania przepisów Kodeksu pracy – tłumaczył.



