Przedmioty będą mówiły o nas, 20.04.2011 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2011-04-22 |
| Wprowadził‚ informację: | Andrzej Mucha | 2011-04-22 12:37:42 |
| Ostatnio modyfikował: | Andrzej Mucha | 2013-11-28 12:56:59 |
Rozwój technologiczny powoduje, że coraz więcej danych osobowych będzie można pozyskać na podstawie przedmiotów, z których korzystamy.
Wprowadzanie tzw. systemów RFID, które umożliwiają śledzenie różnego rodzaju przedmiotów przy pomocy odbiorników fal radiowych, zazwyczaj motywowane jest celami gospodarczymi. Zapomina się o tym, że z tych przedmiotów będą korzystały konkretne osoby, o których na tej podstawie będzie można pozyskać wiele informacji. Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) mówił o tym podczas rozmowy z redaktorem Łukaszem Osińskim z Polskiej Agencji Prasowej.
GIODO wskazywał, że systemy te są już dość powszechnie stosowane, zwłaszcza w krajach rozwiniętych technicznie. - W Polsce jesteśmy u progu rewolucji pod tym względem - mówił. - Zakładamy, że zarówno systemy RFID, jak i systemy Internetu przedmiotów, czyli takie, w których przedmioty będą bezpośrednio komunikowały się między sobą, zaczną być coraz powszechniej wprowadzane, umożliwiając profilowanie osób.
Działanie systemu RFID dr Wojciech Rafał Wiewiórowski wyjaśnił na przykładzie sklepu wielkopowierzchniowego, gdzie jest często wykorzystywany w celu kontrolowania rozmieszczenia towaru na półkach oraz jego zbytu. Jednak w przypadku, gdy zakup towaru będzie opłacany w formie elektronicznej, np. za pomocą karty zbliżeniowej lub karty danego sklepu, możliwe będzie również ustalenie, jakie towary kupiła konkretna osoba.
- Jeśli dołożymy do tego informacje o tworzeniu tzw. inteligentnych sieci energetycznych, czyli liczników, które przekazują pomiędzy sobą informacje dotyczące zużycia prądu, a jednocześnie mogą być również wyposażone w urządzenia typu RFID, to nagle okaże się, że ze wszystkich stron jesteśmy otoczeni różnymi przedmiotami, które przekazują informacje choćby o tym, że my jesteśmy tymi przedmiotami zainteresowani – wyjaśniał dr Wojciech Rafał Wiewiórowski. - Stawarza to pewne niebezpieczeństwo sprofilowania osoby, uzyskania bardzo dużej ilości informacji o tym, jak ta osoba się zachowuje, co może być potem wykorzystane nie tylko do celów marketingowych, ale również do większej ingerencji w naszą prywatność.



