GIODO gościem „Popołudnia Radia TOK FM”, 09.08.2010 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2010-08-09 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2011-03-10 11:11:42 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
Umieszczenie w Internecie pewnej liczby informacji o sobie jest wskazane ze względów bezpieczeństwa – uważa GIODO.
Wojciech Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) mówił o tym podczas rozmowy z redaktorem Grzegorzem Chlastą z Radia TOK FM. Jego zdaniem, zabezpieczenie danych osobowych w sieci, zwłaszcza w portalach społecznościowych, rozpatrywać trzeba w dwóch aspektach – od strony dostawców usług i od strony użytkowników sieci. Tych pierwszych oceniać można biorąc pod uwagę to, czy dane nie wyciekają poza profil oraz to, czy nie są odsprzedawane innym instytucjom. – Pod tym względem w Polsce generalnie jest dobrze – mówił GIODO.
Inną kwestią jest to, czy korzystając z portali społecznościowych, umieszczamy w nich dane, które powinniśmy umieszczać. Wojciech Wiewiórowski przypominał, że informacja umieszczona w sieci zostaje w niej na zawsze, co więcej bywa przez innych powielana i upowszechniana. Dlatego GIODO uważa, że umieszczenie w Internecie pewnej liczby informacji o sobie jest wskazane ze względów bezpieczeństwa. Jak mówi, jeśli w sieci zamieścimy jeden z naszych adresów e-mail, wówczas nie będą poszukiwane inne nasze dane.
Pytany o to, czy przepisy umożliwiają właściwą ochronę danych, stwierdził: - Te przepisy, które mamy, regulowały świat bez Internetu. I w świecie bez Internetu sprawdzały się nienajgorzej. Natomiast jeżeli próbujemy te rozwiązania ery przedinternetowej przenieść na dzisiejsze środowisko, to zaczynamy mieć kłopoty. Za kolejny kłopot związany z legislacją GIODO uznał istnienie wielu odstępstw od generalnych zasad zawartych w ustawie o ochronie danych osobowych, które znajdują się w przepisach szczególnych. - To nie jest z założenia złe rozwiązanie, natomiast wydaje się, że nie do końca panujemy nad tym, jakie przepisy i gdzie się pojawiają, w jaki sposób one się do siebie nawzajem odnoszą – mówił. – Dlatego zadaniem na najbliższe lata jest poważny przegląd ustawodawstwa w Polsce, który umożliwiłby znalezienie wszystkich tych sytuacji, kiedy na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że tam nie może być przepisów dotyczących danych osobowych, a one tam się znajdują.
Wojciech Wiewiórowski uważa, że tego zadania nie da się zrealizować siłami urzędu czy nawet urzędów. Potrzebna jest bowiem szersza dyskusja społeczna, a właściwie nieustanny dialog i pomoc organizacji pozarządowych, doskonale znających specyfikę funkcjonowania określonych środowisk. Dzięki temu możliwa będzie ocena, które przepisy trzeba zmienić, a jakie nowe regulacje wprowadzić.




