„Głos Nauczycielski” pyta o ochronę danych osobowych w szkołach, 1.10.2010 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2010-10-01 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2010-10-11 13:46:14 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
W stosunku do szkół nastawiamy się na działalność edukacyjną, a nie represyjną – stwierdził GIODO w wywiadzie dla „Głosu Nauczycielskiego”.
Przeprowadzająca go redaktor Halina Drachal pytała dra Wojciecha Rafała Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) m.in. o to, co to są dane osobowe, na czym polega ich przetwarzanie, zwłaszcza w systemach informatycznych wykorzystywanych przez placówki oświatowe, takich jak System Informacji Oświatowej (SIO) czy Hermes.
GIODO wyjaśniał, że systemy te były kontrolowane pod kątem spełniania przez nie wymagań określonych przepisami o ochronie danych osobowych. W obu przypadkach stwierdzone zostały pewne uchybienia, dotyczące przede wszystkim stosowania środków zabezpieczających przetwarzane dane, na które zwrócono uwagę Ministerstwu Edukacji Narodowej.
W systemie Hermes zostały już one usunięte. Natomiast w związku z tym, iż trwają prace nad przebudową SIO, GIODO był proszony o przedstawienie opinii na temat projektu ustawy o systemie informacji oświatowej. - Nie ukrywam, że GIODO miał bardzo dużo zastrzeżeń do pierwotnej wersji tego projektu – mówił Wojciech Rafał Wiewiórowski. Jednak część zgłoszonych uwag została uwzględniona. Między innymi dzięki temu podmioty, które dane zawarte w SIO wykorzystują jedynie na potrzeby statystyczne, nie będą miały dostępu do danych osobowych konkretnych uczniów czy nauczycieli, a jedynie do informacji, które pozwolą przykładowo na skontrolowanie, czy dany uczeń nie uczy się w kilku szkołach lub czy nauczyciel pracuje w jednej, czy kilku placówkach oświatowych.
Wojciech Rafał Wiewiórowski wskazał jeszcze, że wszystkie szkoły, nawet te najmniejsze, muszą stosować wszystkie środki mające na celu ochronę danych osobowych. – Nawet wówczas, gdy uznajemy, że na potrzeby naszej, czasem małej szkoły, są one nadmiarowe – mówił. – Poza tym sytuację, w której szkoła jako instytucja oświatowa nie wypełnia przepisów prawa, które są powszechnie obowiązujące, i ta wiedza trafia do uczniów, z edukacyjnego punktu widzenia określiłbym jako dramatycznie niewłaściwą – dodał. Uczniom daje to bowiem zły przykład, uczy braku poszanowania dla obowiązującego prawa.



