Rozmowa w Radiu PiN, 2.09.2010 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2010-09-02 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2010-09-02 10:50:05 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
W Polsce wciąż obowiązuje przekonanie, że cele, które trzeba osiągnąć, można zrealizować wszystkimi możliwymi środkami – uważa GIODO.
Taką opinię dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) wyraził w rozmowie z redaktorem Cezarym Szymankiem z Radia PiN. Jako przykład podał stosowany obecnie sposób rekrutacji do przedszkoli, podczas którego od rodziców bezprawnie żąda się podania zbyt wielu danych osobowych. Tymczasem instytucje publiczne mogą pozyskiwać nasze dane osobowe jedynie wówczas, gdy zezwalają im na to przepisy prawa.
- Zawsze jest tak, że różnego rodzaju instytucje, różnego rodzaju przedsiębiorcy są zainteresowani uzyskaniem jak największej liczby informacji o osobie, z którą uzyskują kontakt, z którą chcą zawrzeć jakąś umowę czy też dla której mają wykonać pewne zadania publiczne – mówił dr Wojciech Rafał Wiewiórowski. Przyznał, że jest to stała tendencja, która zawsze występowała. - Ale bardzo wiele instytucji, przede wszystkim publicznych, zdaje sobie sprawę z tego, że jedyna podstawa, na której mogą działać, to są przepisy prawne - dodał.
Rozmowa dotyczyła także tego, czy pracodawcy mogą zwalniać pracowników za zdjęcia i wpisy umieszczane w Internecie oraz zasad, na jakich firmy mogą umieszczać w sieci zdjęcia z ulic.



