GIODO dla „Dziennika Gazety Prawnej” o braniu dokumentów w zastaw, 18.08.2010 r.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2010-08-18 |
| Wprowadził‚ informację: | Rafał Kreusch | 2010-08-20 14:59:35 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Kreusch | 2013-11-28 12:56:59 |
Zatrzymywanie w zastaw dowodów osobistych uważamy za powszechną praktykę, nie wiedząc, że to łamanie prawa – przypomina GIODO.
Wojciech Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) rozmawiał na ten temat z redaktorem Tomaszem Żółciakiem z „Dziennika Gazety Prawnej”. - Każdy przypadek zatrzymania określonego rodzaju dokumentu należy rozważyć oddzielnie - mówił.
Przypominał, że co do zasady zatrzymywanie w zastaw dowodu osobistego jest naruszeniem prawa, na które nikt nie powinien się godzić. - Poza tym dane potrzebne do identyfikacji osoby, której np. wypożycza się jakąś rzecz, lub niezbędne w celu dochodzenia ewentualnych roszczeń z tytułu jej nieoddania wystarczy przecież spisać. W tym celu nie trzeba żądać pozostawienia dowodu w zastaw - tłumaczył.
W zastaw nie powinno się też brać innych dokumentów, np. prawa jazdy czy dowodu rejestracyjnego. - Z drugiej strony jeżeli mamy np. kartę członkowską jakiegoś stowarzyszenia i wypożyczamy należący do niego sprzęt, to obowiązuje nas regulamin wewnętrzny tego stowarzyszenia – wyjaśniał Wojciech Wiewiórowski. - Niestety, nie ma wspólnej odpowiedzi dla wszystkich rodzajów dokumentów - dodał.



