Przejrzystość władzy to mniej praw dla osób publicznych.
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Gazeta Prawna | 2007-10-23 |
| Wprowadził‚ informację: | Robert Czapski | 2007-11-05 14:50:48 |
| Ostatnio modyfikował: | Robert Czapski | 2013-11-28 12:56:59 |
Państwo demokratyczne wymaga dostarczania informacji o osobach pełniących ważne funkcje publiczne, ale to nie oznacza zniesienia prawa do intymności tych osób.
KATARZYNA ŻACZKIEWICZ
katarzyna.zaakiewia@infor.pl
Poziom ochrony danych osobowych w Polsce w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej jest wysoki - stwierdził Michał Serzycki, generalny inspektor ochrony danych osobowych podczas wczorajszej konferencji na temat Prawa do prywatności w społeczeństwie nadzorowanym. Nie oznacza to jednak, że nie ma przeszkód w udostępnianiu danych. Zdarzają się przypadki niekompetentnych urzędników, którzy nie udzielają tych informacji, mimo że mają taki obowiązek. W czasie wczorajszej konferencji z okazji 10-lecia uchwalenia ustawy o ochronie danych osobowych, prof. Bogusław Banaszak, przewodniczący Rady Legislacyjnej zwrócił uwagę na kolizję norm prawnych. Państwo demokratyczne wymaga dostarczania informacji o osobach pełniących ważne funkcje publiczne. Przejrzystość polityki jednak nie wyklucza stosowania ogólnie przyjętych zasad prawa do prywatności. Jak wielokrotnie wskazywał Trybunał Konstytucyjny w stosunku do osób ubiegających się o stanowiska, jak i pełniących je, prawo do prywatności podlega istotnym ograniczeniom, uzasadnionym bezpieczeństwem. Ze względu na zasadę proporcjonalności prof. Banaszak postuluje enumeratywne wskazanie w ustawie tych danych, które podlegają swobodzie ujawniania z uwagi na przejrzystość działań władz. Trudności dla sądów i obywateli powoduje brak jednolitej definicji osób pełniących funkcje publiczne, funkcjonariuszy publicznych czy osób publicznych.
Zdaniem prof. Banaszaka należy przyjąć, że osoba pełniąca funkcje publiczne to taka, która w ramach funkcji publicznych decyduje o sytuacji innych osób. Wyklucza się tym samym z tego kręgu osoby zatrudnione w instytucjach publicznych wykonujące czynności usługowe i techniczne. Znowelizowany w 2003 roku kodeks karny w art. 115 par. 9 nie odpowiada definicji przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza sformułowanej w wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
Peter Hustinx, europejski inspektor ochrony danych zwrócił uwagę w swym wystąpieniu na postanowienia dwóch dyrektyw unijnych. Nowe technologie nie mogą człowieka pozbawić praw. Jednak dane o osobach muszą ulegać ograniczeniom z powodów bezpieczeństwa oraz praw i swobód obywatelskich, w tym prawa do prywatności
KATARZYNA ŻACZKIEWICZ
katarzyna.zaakiewia@infor.pl
Poziom ochrony danych osobowych w Polsce w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej jest wysoki - stwierdził Michał Serzycki, generalny inspektor ochrony danych osobowych podczas wczorajszej konferencji na temat Prawa do prywatności w społeczeństwie nadzorowanym. Nie oznacza to jednak, że nie ma przeszkód w udostępnianiu danych. Zdarzają się przypadki niekompetentnych urzędników, którzy nie udzielają tych informacji, mimo że mają taki obowiązek. W czasie wczorajszej konferencji z okazji 10-lecia uchwalenia ustawy o ochronie danych osobowych, prof. Bogusław Banaszak, przewodniczący Rady Legislacyjnej zwrócił uwagę na kolizję norm prawnych. Państwo demokratyczne wymaga dostarczania informacji o osobach pełniących ważne funkcje publiczne. Przejrzystość polityki jednak nie wyklucza stosowania ogólnie przyjętych zasad prawa do prywatności. Jak wielokrotnie wskazywał Trybunał Konstytucyjny w stosunku do osób ubiegających się o stanowiska, jak i pełniących je, prawo do prywatności podlega istotnym ograniczeniom, uzasadnionym bezpieczeństwem. Ze względu na zasadę proporcjonalności prof. Banaszak postuluje enumeratywne wskazanie w ustawie tych danych, które podlegają swobodzie ujawniania z uwagi na przejrzystość działań władz. Trudności dla sądów i obywateli powoduje brak jednolitej definicji osób pełniących funkcje publiczne, funkcjonariuszy publicznych czy osób publicznych.
Zdaniem prof. Banaszaka należy przyjąć, że osoba pełniąca funkcje publiczne to taka, która w ramach funkcji publicznych decyduje o sytuacji innych osób. Wyklucza się tym samym z tego kręgu osoby zatrudnione w instytucjach publicznych wykonujące czynności usługowe i techniczne. Znowelizowany w 2003 roku kodeks karny w art. 115 par. 9 nie odpowiada definicji przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza sformułowanej w wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
Peter Hustinx, europejski inspektor ochrony danych zwrócił uwagę w swym wystąpieniu na postanowienia dwóch dyrektyw unijnych. Nowe technologie nie mogą człowieka pozbawić praw. Jednak dane o osobach muszą ulegać ograniczeniom z powodów bezpieczeństwa oraz praw i swobód obywatelskich, w tym prawa do prywatności



