Matka wcale nie musi wiedzieć, jakie stypendia mają jej dzieci
| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Rzeczpospolita | 2007-09-07 |
| Wprowadził‚ informację: | 2007-09-10 14:47:32 | |
| Ostatnio modyfikował: | Robert Czapski | 2013-11-28 12:56:59 |
Uczelnia może odmówić informacji o stypendiach i pomocy socjalne wypłacanych dzieciom, jeśli matka nie uzasadni w wiarygodny sposób, do czego te dane są jej potrzebne.
Tak wynika z decyzji wydanej przez Michała Serzyckiego, generalnego inspektora ochrony danych osobowych (GIODO). Sprawa dotyczyła dwójki studentów. Choć byli zameldowani na stałe w mieszkaniu matki, to jednak przebywali w mieście, gdzie studiowali (tam mieli meldunki czasowe). Matka starała się jednak o dodatek mieszkaniowy. Chciała więc uzyskać dane o dochodach swoich dzieci. Poprosiła uczelnię, aby przesłała jej informacje o stypendiach, zapomogach, dopłatach do mieszkania wypłaconych jej dzieciom w ostatnich dwóch latach. Ta jednak odmówiła, powołując się na ochronę danych osobowych. Podkreśliła, że informacje te nie są jej niezbędne przy staraniu się o dodatek mieszkaniowy ani przy występowaniu o świadczenia rodzinne. Matka nie uzasadniła w sposób wiarygodny potrzeby ich posiadania. Ponadto jej dzieci zastrzegły, aby nie udostępniać danych o nich bez upoważnienia. Stanowisko uczelni potwierdził w swojej decyzji GIODO.
Urzędnicy powoływali się na art. 29 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych (DzU z 2002 r. nr 101, poz. 926 ze zm.). Pozwala on na ujawnianie danych osobom, które w wiarygodny sposób uzasadnią potrzebę ich posiadania, a ich udostępnienie nie naruszy praw i wolności osób, których one dotyczą.
Tymczasem ustawa o dodatkach mieszkaniowych (DzU z 2001 r. nr 71, poz. 734 ze zm.) przewiduje, że ich otrzymanie uzależnia się od wysokości średniego miesięcznego dochodu na jednego członka gospodarstwa domowego. Jednak dzieci z matką nie mieszkają, co oznacza, że ich dochody nie powinny być uwzględniane w staraniach o dodatek mieszkaniowy. Ponadto złożyły zastrzeżenia, aby ich danych uczelnia nie udostępniała osobom nieupoważnionym.
Gdyby matka dostała te informacje z uczelni, doszłoby do naruszenia konstytucyjnego prawa do ochrony życia prywatnego i decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47 konstytucji).
Dlatego uczelnia postąpiła zgodnie z prawem.



